• Wpisów: 26
  • Średnio co: 21 dni
  • Ostatni wpis: 18 dni temu, 18:49
  • Licznik odwiedzin: 4 671 / 591 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
venezia
 
Jak to ja oczywiście nie wyrobiłam się ze wszystkim. Nie zdążyłam zorganizować małej przyjęcia. Trudno, urodzinki odbyły się w domu byłam na nich ja i Marcin. W przyszły weekend zapowiedziała odwiedziny rodzinka ,więc będzie trochę cyrku. Ogólnie było miło.
Screenshot-3.jpg

Screenshot-6.jpg

Spójrzcie jak nam wyrosła :D
Screenshot-9.jpg

Usiedliśmy zjedliśmy tort ale w milczeniu nadal nie poprawiły się moje relacje z Marcinem nie mniej jednak nadal kocham go bardziej od własnego dziecka.
Screenshot-10.jpg

Ehh... Wiecie w mojej pracy nie najlepiej. Ostatnio mimo starań gorzej zarabiam a jest tyle wydatków! Boję się ,że nie dam rady ehh.
Plus zostałam zaproszona na imprezę u jednej z celebrytek która wisiała mi przysługę. Myślę ,że dodam parę fot :D
  • awatar Guineapig: Jak ja daawno nie grałam w siimsy...:(
  • awatar Afrodyta La Mort: Cudowna dziewczynka :)
  • awatar SimsBlog.: Powinnaś spędzać więcej czasu z Marcinem :-) Może w ten sposób zmienią się wasze relacje. Pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga!
Pokaż wszystkie (11) ›
 

venezia
 
Od kilku dni gorzej się czuję. Wymiotuję miewam podwyższoną temperaturę. Odrazu wykluczam ciążę bo to nie możliwe. A jak nawet ten jeden setny procęt spełnił ,że jestem w ciąży nie urodzę! Ledwo co otrząsnęłam się po Amelii. Ledwo nawiązałam z nią jakiekolwiek relacje i kolejne dziecko by wszystko spieprzyło więc wykluczam ;)
Propo Amelki niedługo są jej urodzinki. Chcę wyprawić jakieś skromne przyjęcie dla dzieciaków nie mam ochoty widzieć rodziny i słuchać tego wyrzygiwania 'weźcie wreszcie ślub' :/

Co to za problem jak będziemy gotowi to go weźmiemy :D Możliwe ,że mój stan to efekty przemęczenia dużo pracuję, mało śpię jadam gdy mi się przypomni...
  • awatar .Cassie.: zdrowiej :*
  • awatar Afrodyta La Mort: Wracaj szybko do zdrowia !
  • awatar SimsBlog.: Szybko wyzdrowiej Aga :) To nie może być ciąża jeśli nie staraliście się o dziecko :-) Pozdrawiam i zapraszam do komentowania mojego bloga.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

venezia
 
Jednak ktoś tam u góry nademną czuwa.
Wiecie ,że od chwili narodzin Amelki nigdy nie byłam z nią sam na sam? Praktycznie zawsze kręciła się gdzieś jakaś niańka, kucharka, Marcin czy też moi rodzice :o Ale dzisiaj siła wyższa miałam przymusowe wolne w pracy i zadzwoniła niańka ,że skręciła nogę i ,że nie przyjdzie. Bardzo przepraszała. Ja spanikowałam zaczęłam obdzwaniać koleżanki rodziców. Nikt nie mógł. I musiałam zostać z Amelką :) I moja niechęć do dziecka i to własnego chyba wynikała z tego ,że nigdy nie spędziłam z nią czasu nie miałam okazji jej poznać. Zastanawiam się czy ona wie ,że jestem jej matką i czy mnie w ogóle kocha...
Dzisiejszy poranek by naprawdę miły. Mimo ,że mała marudziła więc zabrałam ją na spacer :)
  • awatar SimsBlog.: Słodka ta twoja mała a przy okazji masz super ubranko! Zapraszam do mnie :-)
  • awatar .Cassie.: piękna córeczka
  • awatar Freya De La Cruzo: Świetnie, że mogłaś spędzić czas z córcią :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

venezia
 
Impreza udała się po paru drinkach byłam natyle odważna aby zagadać i zaprzyjaźnić się z celebrytami :o Przeczytałam poranną gazetę i w niej byłam na fotkach. Na szczęście nie wymienili mnie z imienia i nazwiska bo to był by koniec, co by powiedzieli w pracy :/
  • awatar PaulaxRR: super blog zapraszam do mnie ;d
  • awatar SimsBlog.: Ja osobiście musiałam nawywijać tyle paskudztw że wymienili mnie z imienia i nazwiska :D Hehe, super blog!
Pokaż wszystkie (2) ›
 

venezia
 
Kolejna kłótnia za nami. Ehh... Ostatnio tego coraz więcej. Oczywiście powodem jest mała i dom i on i ja... Dzisiaj to już był szczyt. Żadne z nas  nie przebierało w słowach. Szły takie pociski które bolały. A bolały nie dlatego ,że to obraźliwe słowa bolały dlatego ,że to prawda. Żadne z nas nie jest dobrym rodzicem, nie jest idealne ale kto jest? Podczas tej kłótni zapytałam Marcina czy kocha Amelię on posłał mi mordercze spojrzenie i zabijał ciszą. Zaczęłam krzyczeć ,że może powinniśmy oddać ją do adopcji. Liczyłam, na prawdę liczyłam ,że nie odpowie mi nic, odwróci się i wyjdzie labo powie to co najbardziej chciałam usłyszeć. Czyli nie ale on powiedział ,że to dobry pomysł bo mając taką matkę mała będzie nieszczęśliwa :o  
W tym momencie nie miałam już siły się kłócić. Jak by jakaś niewidzialna siła uderzyła mnie i przydusiła do ściany. Łzy mi pociekły i wyszłam.

Musiałam się otrząsnąć. Teraz już mi lepiej. Z Amelką jest niania, Marcin wyszedł ja się przebieram i tez wychodzę do baru się upić :/
  • awatar SimsBlog.: Szkoda że tak się potoczyło twoje życie. Mam nadzieję że wszystko się ułoży! Zapraszam do mnie :D
  • awatar Freya De La Cruzo: Powinnaś zaopiekować się córką.
  • awatar Rudowłosa Sasha: córka jest ważniejsza niż osoba w Twoim życiu, która nie ma odwagi usiąść z Tobą na spokojnie i porozmawiać. Wszystko będzie dobrze, wiem to z własnego doświadczenia.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

venezia
 
Witam wszystkich. Przed chwilą założyłam tego bloga. To był impuls ale bardzo pomyślny. Od dawna potrzebowałam miejsca w którym mogła bym opisywać swoje przemyślenia. Wydaje się iż mi się udało ;)

To było słowem wstępu, teraz może opowiem coś o sobie? Hmmm... Szczerze to łatwo mi to pisać ponieważ wysyłałam już miliony CV i listów motywacyjnych ale, ale to nie to samo bo słowa napisane tu powinny być całkiem szczere a nie sztywne i takie które chce usłyszeć przyszły pracodawca :)

Tak ,więc muszę się przyznać do mojego największego błędu genetycznego którym jest pracoholizm. Praca to sens mojego życia, dzięki temu czuję się szczęśliwa i spełniona. Moja praca to ostatnia myśl po zaśnięciu i pierwsza po przebudzeniu :) Na drugim planie u mnie dom i rodzina. Ale mam narzeczonego. Ale co z tego skoro ona jest taki sam? Dogadywaliśmy się bez problemu każdy w sumie żył własnym życiem(biurowym oczywiście) ale gdy mieliśmy braki w 'miłości' nawzajem sobie je uzupełnialiśmy. Było idealnie gdyby nie pewien, jak ja to nazywam, wypadek przy pracy którym jest moja córka Amelia.
Totalnie jej nie planowaliśmy i jej nie chcemy. Jestem złą matką wiem to, więcej czasu poświęcam biznesowi niż dziecku którym zajmują się dziadkowie i niańki. Oczywiście kocham ją podchodziła bym pod psychiczną gdybym nie kochała własnego dziecka. Ale to nie to, to nie ta prawdziwa macierzyńska miłość ,że rzuciło by się wszystko dla dziecka. Ja nie mam potrzeby patrzenia jak moja córka dorasta. Uczy się mówić chodzić Mateusz chyba też nie. Nie mniej jednak staramy zapewnić jej się jak najlepsze warunki. kupujemy dobre i drogie ubrania, zabawki prowadzamy na zajęcia integracyjne dbamy o rozwój.

Chcę się zmienić. Ale nie potrafię. Dlatego założyłam tego bloga będę opisywała każdy dzień wydarzenia i obserwowała moje postępy. Tu macie parę fotek. Ja, narzeczony, Amelia.
 

venezia
 
bresiaczek
 
AgaBlog: Gdzie się podziewasz! :(
  • awatar StellaSęk♥: Wrócę wrócę tylko na razie nie mam wszystkich simsów i straciłam sejwy :(
Pokaż wszystkie (1) ›
 

venezia
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

venezia
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

venezia
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.